Gapowicze Wrocławia od dawna są tematem dyskusji wśród świadomych mieszkańców miasta i służb transportowych. Jednak współcześni gapowicze to nie tylko pasażerowie, którzy chcą zaoszczędzić na biletach. Wykazują się prawdziwą pomysłowością w znajdowaniu sposobów na uniknięcie opłat. Jakie metody stosują? Fałszywe bilety elektroniczne? Aplikacje mobilne, które pozwalają ominąć systemy kontroli? A może wszystko jest o wiele prostsze? Odpowiedzi znajdziesz na wroclaw-future.eu.
Ciekawe statystyki
W 2023 roku kontrolerzy wrocławskiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego (MPK) wystawili 41 677 mandatów za brak biletu w autobusie lub tramwaju. Porównanie z poprzednimi latami pokazało, że liczba ta nie zmieniła się znacząco. Tylko w 2022 roku była znacznie niższa, co tłumaczy się spadkiem liczby kontrolerów we Wrocławiu o około 25%.
Kto najczęściej jeździ bez biletu? Nie ma jednoznacznego schematu ze względu na status społeczny, bo zdaniem MPK Wrocław gapowiczami mogą być zarówno osoby bezdomne, jak i zamożne, cieszące się szacunkiem w mieście. Jednak największy odsetek gapowiczów stanowią młodzi pasażerowie w wieku od 21 do 35 lat.
Liczba wystawionych mandatów zależy bardziej od zagęszczenia pojazdów w określonych strefach niż od konkretnych linii. Kontrolerzy najczęściej pojawiają się w centrum miasta oraz na węzłach komunikacyjnych, takich jak plac Grunwaldzki, plac Orląt Lwowskich czy okolice Galerii Dominikańskiej. To właśnie tam, gdzie jest najwięcej pasażerów, wystawia się najwięcej mandatów.
MPK aktywnie przypomina pasażerom o negatywnych skutkach bezbiletowego przejazdu. Przez takie naruszenia transport miejski traci znaczące środki, które mogłyby zostać przeznaczone na modernizację taboru transportowego. Firma zainicjowała nawet kampanię „Prawdziwa historia gapowicza”, która pokazywała, ile nowych pojazdów można by zakupić, gdyby wszyscy pasażerowie kupowali bilety i opłacali mandaty.
Jak wyjaśnia Krzysztof Pieszko z MPK, kara za przejazd bez biletu wynosi 280 złotych plus cena biletu jednorazowego, czyli 4,60 zł. Oznacza to, że nawet 50 przejazdów bez opłaty nie będzie opłacalnych, jeśli za 51. razem kontroler złapie na gorącym uczynku. Według krajowych danych z Krajowego Rejestru Dłużników, pasażerowie podróżujący bez biletów tylko w 2021 roku byli winni przewoźnikom ponad 500 milionów złotych.
Ale jak oni to robią? Jakie metody stosują?
Gapowicze na dachu autobusu

Wiosną 2024 roku w sieci pojawiło się nagranie z nietypowej sytuacji. Prawdopodobnie nigdy wcześniej nie zdarzyło się to we Wrocławiu. Trzech mężczyzn podróżowało bez biletu na dachu autobusu MPK. Do incydentu doszło w marcu przy ulicy Legnickiej.
Mężczyźni wspięli się na dach i wskoczyli na autobus. Prawdopodobnie nie spodziewali się, że kierowca spokojnie odjedzie z przystanku i minie z nimi skrzyżowanie. Autobus zatrzymał się dopiero po kilkuset metrach, po czym mężczyźni zeszli z dachu i uciekli, zdając sobie sprawę, że w przeciwnym razie nie unikną kary. MPK zgłosił incydent na policję, i dzięki nagraniu z incydentu mogli zostać ukarani mandatem. Jednak organy ścigania nie były w stanie szybko odnaleźć sprawców lub przynajmniej nie poinformowano o wynikach ich poszukiwań.
Bardziej tradycyjne metody

Nie każdy gapowicz ucieka się do tak egzotycznych metod. Istnieją pewne luki w systemie, które można wykorzystać bardziej tradycyjnie. Tym bardziej, że pozwalają na to cechy systemu wprowadzonego we Wrocławiu w 2018 roku.
We wrocławskim transporcie publicznym bilety można kupować tylko za pomocą kart bezdotykowych lub systemów elektronicznych, co pozwala pasażerom na usprawiedliwienie braku opłaty gotówką. Mogą twierdzić, że karta została odrzucona przez kasownik lub że płatność była niemożliwa z powodu problemów technicznych. W takich przypadkach system sugeruje kontakt z obsługą Urbancard. W każdym razie, pasażer może udawać, że nie zrozumiał, nie mógł dokonać płatności itp.
Innym popularnym sposobem na unikanie opłat w komunikacji miejskiej jest manipulowanie momentem kontroli. System pozwala podczas kontroli pokazać kartę lub telefon kontrolerowi, który sprawdzi, czy bilet został opłacony (papierowy bilet nie jest wymagany). Bezbiletowi pasażerowie mogą unikać płacenia do momentu, gdy zobaczą kontrolera, a gdy ten się pojawi, natychmiast dokonać opłaty. W godzinach szczytu gapowicze mogą przesiadać się z jednego pojazdu na drugi, pokonując każdorazowo niewielką odległość – 1-2 przystanki, co zmniejsza prawdopodobieństwo spotkania kontrolera.
Wrocławscy kontrolerzy są wyposażeni w innowacyjny sprzęt, który pozwala potwierdzić lub zaprzeczyć faktowi opłacenia biletu przez pasażera. Nie mają jednak dostępu do danych osobowych, a nawet nie widzą pełnego numeru karty. Jednak czy te innowacje nie otworzyły jeszcze więcej możliwości unikania płatności?
Niemniej jednak, innowacyjne i technologiczne rozwiązania często przynoszą korzyści. Przykładem może być Liverpool, który potwierdza tę tezę.