sobota, 25 maja, 2024

Radio Wrocław. Innowacje i furora

We Wrocławiu radio powstało dzięki Otto Lummerowi. Z powodu jego przekonań czterech przedsiębiorców Breslau zgodziły się zainwestować pieniądze w budowę stacji radiowej, pisze wroclaw-future.eu. Tak powstała prywatna firma Schlesische Funkstunde czyli Śląska Rozgłośnia Radiowa, pisze naszahistoria.pl.

Schlesische Funkstunde

Otto Lummer nie pochodził z samego Wrocławia. Twórczy człowiek urodził się w Turyngii, w mieście Gera. Wszyscy mężczyźni w rodzinie Otto byli piekarzami od niepamiętnych czasów. Więc nikt nie pomyślał, że najmłodsze z pięciorga dzieci w rodzinie będzie miało karierę uniwersytecką. Zrobił i to solidną. Kształcił się i pracował na wielu uniwersytetach, między innymi w Berlinie. Do Wrocławia przyjechał w roku 1906, miał już 46 lat i był znanym naukowcem. Jak podkreśla dr Maciej Łagiewski, dyrektor Muzeum Miejskiego Wrocławia, nie dość, że był wybitnym wynalazcą, to jeszcze wielokrotnie nominowano go do Nagrody Nobla.

Jeden z czterech inwestorów – Schneiderhan, był dość interesującą postacią. Od 1935 do 1938 roku pełnił funkcję prezesa Międzynarodowej Fundacji Mozarteum, a na dodatek jego bratankowie – Walter i Wolfgang Schneiderhan byli wirtuozami skrzypiec i koncertmistrzami w Filharmonii Wiedeńskiej i Wiedeńskiej Orkiestrze Symfonicznej. Nic więc dziwnego, że w Schlesische Funkstunde dużo uwagi przywiązywano do muzyki. Dyrektorem muzycznym rozgłośni został znany kompozytor i dyrygent Edmund Nick.

Schlesische Funkstunde zostało założone w kwietniu 1924 roku. Pierwsza emisja została wyemitowana już w maju. Radiostacja mieściła się w budynku Wyższego Urzędu Górniczego (Oberbergamt) przy dzisiejszym placu Powstańców Śląskich (Hindenburgplatz). Nic dziwnego, że dzięki kierownictwu, które było bezpośrednio związane z muzyką, popularność stacji rosła. Tak więc w krótkim czasie pojawiła się potrzeba większego pomieszczenia.

Na początku swojego istnienia stacja nadawała trzygodzinny program. Pierwszego z nich w maju 1924 słuchało 313 osób. Skąd to wiadomo? Bo tyle właśnie wykupiło specjalny abonament, ale już dwa miesiące później wrocławskiego radia słuchało ponad 10 tysięcy mieszkańców Śląska. Dlatego chęć rozbudowy lokalu była uzasadniona. W ten sposób zbudowano nową siedzibę przy Alei Karkonoskiej (Sudetenlandstrasse). Tam, nawiasem mówiąc, nadal znajduje się dzisiejsze Radio Wrocław.

Budową nowego modernistycznego budynku zajmowała się firma Telefunken. Jednak pracownicy stacji radiowej odnosili się do tego projektu niejednoznacznie. Dr M. Łagiewski opisał nowy budynek jako nieprzyzwoicie nowoczesny, niezwykły cud techniki, który bardziej przypominał pomieszczenie poczty, banku lub szpitala.

Furora

Schlesische Funkstunde nie była zwykłą stacją radiową. Jednym z najpopularniejszych programów w latach 20. i 30. XX wieku, wyemitowanym w grudniu 1929 roku, było “Życie w naszych czasach”. Właściwie scenariusz do tej trzyczęściowej lirycznej suity napisał niemiecki pisarz E. Kästner. W czasach współczesnych jest bardziej znany jako autor takich książek dla dzieci jak „Mania czy Ania” lub „Emil i detektywi”.

Radio Wrocław wzbudziło zachwyt w całych Niemczech. Popularny był inny program „Hallo! Hier Welle Erdball!”, który stworzył F. Bischoff i W. Milch. Współcześni uważają, że ta transmisja była rzeczywiście innowacyjna. Jako podkład muzyczny posłużyła w nim muzyka filmowa. Warto zauważyć, że w 1928 taka procedura była nowa. Wcześniej muzyka, której można było słuchać w radiu, była odtwarzana na żywo.

Jak mówi Maciej Łagiewski, do dziś słuchowisko uważane jest za jedno z najważniejszych w dziejach europejskiego radia i jedyne niemieckie z tego okresu, które można nadal odsłuchać, bowiem zachowały się jego nagrania na płytach gramofonowych. Wiele kultowych radioprogramów powstało właśnie dzięki W. Bischoffowi, który był literackim kierownikiem stacji. Bischoff był z wykształcenia historykiem i filozofem. Wcześniej pracował w Teatrze Miejskim we Wrocławiu.

Personel stacji radiowej składał się wówczas z muzyków, pisarzy i krytyków sztuki. Nie sposób nie pamiętać też o stołówce radiowej. Mieszkaniec Wrocławia Wolfgang Schwarz tak wspomina radiową stołówkę: „W budynku radia – o czym dowiedziałem się już wtedy, kiedy po raz pierwszy przekroczyłem próg tego monumentu przypominającego gmachy Chicago – była również kantyna. W tejże kantynie, z piwnicznym sklepieniem, przypominającej klasztorny reflektarz z długimi stołami, przykrytymi łatwo zmywalnymi obrusami z ceraty, przewijało się rozgadane, wielobarwne towarzystwo. Towarzystwo, w którym istniał podział hierarchiczny: zatrudnieni na stałe pracownicy administracji, ale także zatrudnieni na umowę muzycy i śpiewacy, i twórcy słuchowisk radiowych po jednej stronie, po drugiej stronie bardzo wiele niezwiązanych „wolnych” bytów, jak również panowie i panie współpracujący zawodowo z chórem lub orkiestrą. Przy bocznych stołach siedzieli „pedantyczni krytycy”, jak na przykład Karl Szuka czy Leonhard Hora czy Herbert Balinger, którzy wypuszczali ku sklepieniu piwnicy zeppelina z dymu i ciągle sączyli kawę z kubków z grubej bolesławieckiej ceramiki, która nie pękała nawet wtedy, gdy ktoś próbował ją ugryźć….”

Zmiany

W 1927 Schlesische Funkstunde było na antenie po 12 godzin dziennie. Dobre dochody z działalności umożliwiły uzyskanie nadajników także w innych polskich miastach: Opolu, Gliwicach, Legnicy. Rozgłośnia wydawała również własną gazetę.

W 1933 roku, kiedy Hitler doszedł do władzy, budynek radia przy Alei Karkonoskiej przeszedł wiele zmian. Wtedy przestała istnieć ta formacja jako prywatna rozgłośnia radiowa, która nie tylko bawiła i dzieliła się informacjami, ale także eksperymentowała. Schlesische Funkstunde zlikwidowano. Na jej miejscu pojawiła się państwowa stacja radiowa.

Następczynią Radia Wrocław została Reichssender Breslau. Była włączona do Towarzystwa Radiowego Rzeszy. Podlegała oczywiście Ministerstwu Oświecenia Publicznego i Propagandy. Friedrich W. Bischoff, kierownik literacki Schlesische Funkstunde, został zwolniony z pracy.

Wcześniej przeprowadzono nawet śledztwo, podczas którego Bischoff siedział w więzieniu. Budowniczowie III Rzeszy pilnowali, żeby każde słowo, które szło w eter, miało polityczną moc. Nie było mowy o awangardzie i amatorstwie.

We wrześniu 1936 roku „Breslauer Zeitung” donosiła jak będzie wyglądała nowa ramówka radiowa. W radiu miały być odtwarzane słuchowiska radiowe, muzyka i informacje o podróżach. Jednak „radio w najbliższej przyszłości poświęci więcej czasu antenowego szczególnie narodowości śląskiej”. Pierwszy tak duży program o regionie ukazał się 21 września i nosił tytuł „Porozmawiajmy o najwyższych górach Śląska”. Październikowa audycja nosiła tytuł „Mowa o śląskich zamkach i grodach”.

Po wojnie

Wojsko często podkreśla, że stacje radiowe mają duże znaczenie. Tak stało się z budynkiem rozgłośni. Toczyły się o niego ciężkie walki, więc zniszczenia były dość duże.

W kwietniu 1945 roku prezydent Wrocławia B. Drobner badał budynek stacji radiowej. Zachowało się jego zdjęcie na tle rozgłośni. Ekipa Polskiego Radia w budynku rozgłośni pojawiła się wcześnie – bo w lipcu bądź sierpniu 1945 roku. Młody inżynier B. Urbański wspominał swoją pierwszą wizytę w budynku rozgłośni we Wrocławiu w 1945 roku: „wszędzie walały się taśmy magnetofonowe, piszczałki z organów, połamane meble. Wnętrze było puste i zdewastowane. Wywieziono, spalono lub zdemolowano wszystkie urządzenia techniczne”.

Urbański przeniósł się do Wrocławia w 1946, kiedy podjęto decyzję o odbudowie rozgłośni radiowej. We wrześniu 1946 roku po raz pierwszy odbyła się oficjalna transmisja programu. Znakiem rozpoznawczym Radia Wrocław stały się wówczas pierwsze takty piosenki „Tam od Odry, tam od Warty biją dzwony, ziemia jęczy, Prusak polskie dzieci męczy. Niechaj męczy, niech katuje – Bóg się na Polską zlituje”.

W południe spiker radia S. Długoszewski rozpoczął nadawanie słowami: „Tu Polskie Radio Wrocław”. Programy na antenie trwały 45 minut. Pod koniec 1946 czas wydłużono do 90 min. Pierwszy dziennikarz rozgłośni radiowej we Wrocławiu T. Banaś wspominał, że aby przyciągnąć jeszcze więcej słuchaczy, w radiu wprowadzono koncert życzeń. Nic dziwnego, że taki eter natychmiast zyskał popularność. Co więcej, nie trzeba było płacić za zamówienie piosenki.

Latest Posts

.,.,.,.,.,.,.,. Copyright © Partial use of materials is allowed in the presence of a hyperlink to us.